*   *   * 

Wołanie przeszłych pokoleń

Katolików i Polaków

o Wielką Polskę Katolicko-Narodową.

Akademicy Polscy w roku 1936

 

Oto jak prosili Boga o Wielką Polskę Katolicką i Narodową studenci polscy w roku 1936:

 

Wielka Boga – Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico!

My, młodzież akademicka, z całej Polski zebrana, prawowierni spadkobiercy odwiecznej praojców naszych pobożności, upadając do stóp Twoich Przenajświętszych, Ciebie, Matkę Bożą i Królową Korony Polskiej, obierany na wieczne czasy za Matkę i Patronkę Polskiej Młodzieży Akademickiej i oddajemy pod Twoją przemożną opiekę wszystkie wyższe Uczelnie i Polskę całą.

Wsłuchani bowiem w mocarne głosy wielkiej przeszłości naszej, wpatrzeni w świetlane obrazy chwały narodowej, wierzymy mocno, że Ojczyzna miła wtedy tylko potężną i szczęśliwą będzie, gdy przy Tobie i Synu Twoim jako córa najlepsza wytrwa na wieki.

Przyrzekamy przeto i ślubujemy Chrystusowi Królowi i Tobie, Królowej naszej. Patronce Polskiej Młodzieży Akademickiej, że zawsze pierwsi wszędzie stać będziemy przy Świętej Wierze Kościoła Katolickiego w synowskiej uległości dla Stolicy-Apostolskiej.

Przyrzekamy i ślubujemy, że wiary naszej bronić i według niej rządzić się będziemy w życiu naszym osobistym, rodzinnym, społecznym, narodowym, państwowym.

Przyrzekamy i ślubujemy, że z wszelką usilnością szerzyć będziemy — cześć i nabożeństwo dla Ciebie; że każdego roku w uroczystej pielgrzymce przychodzie będziemy na Jasną Górę, jako wybrani synowie Twoi do stóp Matki naszej umiłowanej.

Tak nam dopomóż Bóg i Ty Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona MARYJO!

Maryjo, Patronko Polskiej Młodzieży akademickiej, módl się za nami!

 

Czy dzisiejsi akademicy odnawiają to ślubowanie i starają się je zrealizować?

Jeśli nie, to może inni przejmą pałeczkę?

 

* * *

Na apel młodzieży akademickiej do Narodu Polskiego /3.V.1936/ wydanym w związku ze zbliżającym się Aktem ślubowania, nadeszły odpowiedzi, w których czytamy m.in:

Dziś w dobie upadku moralnego jednostek, rodzin, narodów dziś, gdy szatan poprzez bezbożników, wolnomyślicieli, komunizm, bolszewizm, neopogaństwo pragnie panować nad światem, gdy zorganizowana akcja masońska coraz silniej uderza w Ojczyznę naszą, młodzież polska idzie do stóp Matki Bożej, by z jej pomocą zjednoczyć Naród i zwyciężyć zło: /…/

Zjedzie się młodzież polska z Krakowa i Wilna, Lwowa i Warszawy, Poznania i Lublina, Cieszyna i Gdańska, ze wszystkich ziem odrodzonej Polski na Jasnej Górze, na świętym dla wszystkich Polaków miejscu, zechce stworzyć katolicką Polskę.

 

My, stowarzyszenie, proponujemy Polakom pielgrzymki do Lichenia, gdzie Króluje Narodowi i Państwu Polskiemu Pani Licheńska, która jest Polaków Rodzicą i Polski Rodzicą.

(...)

Oto fragmenty niektórych przemówień z okazji ślubowani Akademików w roku 1936:

Na nas ciąży obowiązek wychowania Narodu, wprowadzenia kultury polskiej na prawdziwie polskie tory jej rozwoju, oparcia życia społecznego na podstawie sprawiedliwości chrześcijańskiej, zjednoczenia i zorganizowania Narodu, oraz podjęcie zdecydowanej, mocnej i pełnej poświęcenia walki ze wszystkimi wrogami, co z dróg Chrystusowych ją sprowadzają, deprawują nas i braci naszych, niszczą wreszcie, nas gospodarczo i z nas – gospodarzy – robią sługi swoje. /…/ Rozpocząć ją, musimy od wprowadzenia Chrystusa we własne życie. Lecz gdy tak przygotowani w karnych, zorganizowanych szeregach, w Matce Bożej mając orędownictwo, pójdziemy w bój – zwyciężymy każdego wroga i zbudujemy tę wielką Polskę, o której ojcowie nasi marzyli i dla której życie swe radośnie w ofierze nieśli.

/ Przedstawiciel Warszawy /

 

My młodzi, my którzy mamy ambicje, nie tylko zresztą ambicje, ale i prawo, a nawet nie tylko prawo, lecz i najświętszy obowiązek, by zbudować w Polsce katolickie Państwo polskiego Narodu, wiemy dobrze, iż by budowanie wieki przetrwać mogło musimy na katolicyzmie się oprzeć i z ewangelicznych zasad czerpać moc do czynu /…/

Trzeba walczyć o ideały, o wyzwolenie myśli z pęt niewiary i grzechu, o realizację Królestwa Chrystusowego na ziemi./.

Musimy sprowadzić wielki cud odrodzenia wewnętrznego, ażeby przez to odrodzić nasze najbliższe otoczenie, społeczeństwo, państwo, świat. W tej apostolskiej pracy któż może być nam lepszym i bardziej życiowym wzorem, niż Królowa Apostołów ?/…/

Ślubowaliśmy i dotrzymamy: nawiązując do mariańskich tradycji ojców naszych, uznając piękno i potęgę idei sodalicyjnej idziemy na bojowanie, idziemy po zwycięstwo!

/ Przedstawiciel Krakowa /

 

Polska była wielka, gdy była katolicka, gdy z wiary czerpała i swoją myśl polityczną i zdolność do poświęceń. Lecz nie wolno nam zapominać, że rysem naczelnym religijności Polaka jest szczególna cześć i miłość ku Matce Najświętszej./.../

Dwukrotnie w ciągu swych dziejów naród polski przez przemożną opiekę swej Królowej wyszedł cało z potopu, raz szwedzkiego, drugi raz bolszewickiego. Jak wówczas obrona Częstochowy stała się zarzewiem odrodzenia duchowego całego narodu, tak i obecnie polska młodzież akademicka po to staje dziś na wałach jasnogórskich, aby swym ślubowaniem dać hasło odrodzenia duchowego przez Matkę Najświętszą. Królową Korony Polskiej i Patronkę Polskiej Młodzieży Akademickiej./…/

Silni musimy być mocą wewnętrzną, gdyż jutro należeć będzie jedynie do pokolenia o surowych obyczajach i o wielkich ideałach. Tym apelem Prymasa Polski kończę.

/Przedstawiciel Wilna /

 

Stanęliśmy w zwartych szeregach, w jedności wiary, nadziei, miłości, pełni najgłębszego przekonania, że nasze śluby wypełnimy. A choć stanowimy małą liczbowo cząstkę naszego Narodu, choć w Polsce zmartwychwstałej nie nasze idee oficjalnie panują, to przecież wiemy i czujemy, że na nasz czyn dokonany na Jasnej Górze zwrócone są oczy całego Narodu. Bo my jesteśmy wszyscy Polską przyszłości, nową lepszą, Wielką Polską, walczącą zgodnie o stworzenie z Ojczyzny naszej Katolickiego Państwa Polskiego Narodu.

Stanęliśmy na Jasnej Górze w czasach dziejowego przełomu, żeby ślubować Patronce Polskiej Młodzieży Akademickiej, iż rządzić się będziemy zasadami katolickimi w naszym życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i państwowym, żeby wskazać narodowi naszemu drogę, jaką iść musi, jeśli chce zdobyć świetną przyszłość./…/

Zdobyliśmy za przyczyną Najświętszej Panienki wiarę w Boga i wszystko co z niej pochodzi, przeto wszedł do dusz naszych spokój. Ale nie ten spokój, co każe usypiać w błogim poczuciu zadowolenia z siebie. Jesteśmy dziećmi epoki, której cechą jest czyn i walka.

I my uzbroiliśmy się jeno tym spokojem do walki o Dobro. /…/ Chcemy walczyć o Państwo Boże,/..,/ o panowanie Chrystusa Króla na Kuli Ziemskiej. /…/Jakież to ma być Królestwo Chrystusa w naszej Ojczyźnie? Królestwo prawdy i żywota. Prawdy, to znaczy, że religia katolicka musi się stać w Polsce wbrew wszelkim liberałom i wolno-myślicielom, wbrew współczesnym Piłatom, Judaszom i Kajfaszom religią panującą, bo tego chce nasz Naród, a jedna jest tylko prawda: Królestwo świętości i łaski.

Świętość to znaczy, że wszyscy katolicy muszą być czynni, praktykujący, jeśli grzeszni, to skorzy do poprawy, jeśli potrzeba – pokorni i cisi, jeśli zaś potrzeba – wojujący i nieustępliwi /.../

Chcemy Polski ze sprawiedliwym ustrojem społecznym i gospodarczym, bez kapitalistycznego wyzysku, bez walki klas, z ustrojem mas uwłaszczonych – Polski – ludzi wolnych wolnością wewnętrzną. /../

Chcemy Polski rządzonej przez nasz Naród i ludzi Narodowi służących, a nie wszelkim międzynarodówkom.

Chcemy – jednym słowem – Królestwo Chrystusowe zaprowadzić w Polsce Wielkiej, o którą walczymy, dla której chcemy żyć i umierać.

Z kimże walczymy?

Mówi Ojciec Św. Leon XIII.: „Dwa państwa dzielą miedzy siebie rodzaj ludzki, państwo Boga i państwo szatana. W państwie szatana przoduje dziś masoneria”.

Otóż my, współczesna młodzież polska, która poznała, że i za masonerią i za komunizmem stoją zawsze siły światowego żydostwa, myśmy postanowili zwalczyć te okropną zarazę żydowsko–masońską, która niszczy nasz naród przez to, że nie pozwala nam zbudować własnej cywilizacji, że nam zabiera miejsca przeznaczone na ziemi przez Boga nad Wisłą, Wartą, Bugiem i Dniestrem, że nam zatruwa zbiorowego ducha.

Postanowiliśmy i dokonamy tego!/…/

I oto wołamy na Jasnej Górze do Matki Najświętszej, do Tej, o Której „nigdy nie słyszano, aby kto uciekający się do Niej miał być od Niej opuszczony”, wołamy, aby uprosiła u Syna Swego Łaskę dla Polski – a my, Polska Młodzież Akademicka, abyśmy się wiernie trzymali Chrystusowej religii miłości, przeciwko wszelkiej nienawiści, przeciwko wszelkiej podłości i abyśmy umieli najszybciej stworzyć naszej Ojczyzny Katolickie Państwo Polskiego Narodu !

/ Przedstawiciel Lwowa /

 

W chwili ogólnego zamętu w dziedzinie duchowej i materialnej; w momencie gdy podważeniu ulegają wszelkie dogmaty; gdy ludzkość cała szuka drogi, prowadzącej ku lepszej przyszłości; jesteśmy świadkami wielkiego i doniosłego w życiu Polskiej Młodzieży akademickiej wydarzenia, albowiem dziś do głębi przejęci odpowiedzialnością, jaka na nas za przyszłość Państwa i Narodu naszej ciąży, idąc za wskazaniami najwspanialszej tradycji przodków: oświadczamy przed społeczeństwem naszym i przed światem całym, że twardo stać chcemy na gruncie zasad katolickich, a Maryję za swoją Panią mieć i Królową.

Wierzymy bowiem, że tylko katolicyzm, tak jak w ciągu minionych wieków, tak i na przyszłość stanowić może jedyną solidną i zdrową podstawę naszego życia prywatnego i publicznego naszego bytu narodowego i państwowego.

/Przedstawiciel Poznania/

 

Po tych głosach przedstawicieli Warszawy, Krakowa, Wilna, Lwowa i Poznania następnie przemawiali akademicy z Lublina, Gdańska i Cieszyna.

Podczas ślubowania rozpowszechniane były pisemnie przykazania młodzieży akademickiej po ślubowaniu Jasnogórskim.

 

Oto one:

 

ŚLUBOWAŁEŚ

MIŁUJ MARYJĘ

SŁUŻ BOGU I POLSCE

 

Bądź konsekwentnym Polakiem i katolikiem – celem twego życia jest nieustająca służba Bogu i Narodowi polskiemu.

Spełniaj sumiennie swoje obowiązki religijne i społeczne – one są tylko miarą twych uprawnień.

Urabiaj swój charakter w myśl nauki Chrystusa – silne moralnie jednostki – to silny naród.

Szanuj rodzinę i dbaj o jej siłę – zdrowa rodzina jest podstawą bytu narodowego.

Szanuj swą godność osobistą i honor – każdy Polak w mundurze czy bez munduru jest żołnierzem armii narodowej.

Walcz z wrogami katolickiej Polski narodowej – w walce tej nie zawahasz się ponieść żadnej ofiary.

Pamiętaj, prześladowania i przeciwności łamią ludzi słabych – mocnych hartują.

Niszcz wszelką destrukcyjną robotę żydów i ich cichych sprzymierzeńców.

Kupuj tylko u Polaków polskie produkty – w ten sposób stworzysz gospodarcze podstawy wielkiej Polski.

Bądź zawsze czynnikiem ładu – tylko zjednoczony i karny Naród zdobędzie wielkość i potęgę.

Szerz swe przekonania nie przez czczą gadaninę – w zorganizowanych szeregach rozpocznij rzetelną pracę a dobrym przykładem pociągniesz, za sobą innych.

Pracuj – by w organizacji twojej, probierzem słuszności wszystkich rozwiązań była etyka Chrystusa.

 

Idź z wiarą w zwycięstwo.

Pod sztandarem Maryi

zjednoczymy Naród

zwyciężymy zło.

 

 

Opracował : A.W. Red: KSCLUND2007, By Adm on 28/12/2011 in Archiwum, My Lechici

http://www.gazetawarszawska.com/historia/

619-slubowanie-jasnogorskie-anno-domini-1936

 

 

*   *   * 

 

Wołanie dzisiejszego pokolenia

Katolików i Polaków

o Wielką Polskę Katolicko-Narodową

 

W Wielkiej Polsce Katolicko-Narodowej nie będzie posoborowej wolności religijnej, bo Polska będzie wolna wolnością dzieci Bożych a nie synów diabła, jak to jest dzisiaj.

Szczególnie nie będzie w Polsce miejsca dla islamu, bo Koran jest księgą nawołującą do nienawiści innowierców i do ich zabijania. Już dziś konieczna jest obrona Polski przed islamem, który jest religią wrogą wobec katolicyzmu i polskości. Islamiści, tam gdzie mają takie możliwości, niszczą wszelkie inne religie i wszelkie inne kultury ogniem i mieczem bez miłosierdzia dla innowierców i dla innych kultur.

 

Konieczna jest więc:

Obrona Ziemi Polskiej przed jej zasiedleniem przez muzułmanów.

Obrona Narodu Polskiego przed wzrostem populacji muzułmańskiej w Polsce.

Obrona Państwa Polskiego przed prawem szariatu gdziekolwiek w Polsce.

Obrona Kościoła w Polsce przed głoszeniem, że islam i katolicyzm jest wiarą w tego samego Boga. Kościół posoborowy, a szczególnie posoborowi papieże, głoszą, że Koran i Biblia to jedno a katolicy i muzułmanie wierzą w tego samego Boga. Jest to celowe działanie prowadzące w kierunku stworzenia Jednej Religii Światowej (One World Religion), pod przewodnictwem Kościoła rzymsko-katolickiego, której bogiem będzie Lucyfer a Antychryst jako Chrystus będzie jego synem.

Tymczasem żadna z trzech wielkich religii nie wyznaje wiary w tego samego Boga, mimo że każda z nich wierzy w Boga jednego.

Katolicy (chrześcijanie) wierzą w jednego Boga w Trzech Osobach.

Żydzi wierzą w jednego Boga jednoosobowego, a muzułmanie wierzą w jednego boga bezosobowego.

 

Dlatego ks. Jacek Międlar wołał w czasie Marszu Niepodległości w Warszawie 11 listopada 2015 r.:

Przyłączamy się do tego wołania.

Nie będzie w Polsce również miejsca dla judaizmu talmudycznego, który nie ma nic wspólnego z judaizmem biblijnym i jest wymysłem rabinów nienawidzących Chrystusa, którzy skazali go na śmierć. Już dziś konieczna jest obrona Polski przed judaizmem talmudycznym, który jest nie tylko religią wrogą wobec katolicyzmu, ale jest motorem żydowskiego imperializmu opartego na lichwie.

Dlatego głosimy:

Ufamy, że Niepokalana i Wniebowzięta MARIA Królowa Polski pomoże nam zwalczyć w Polsce kłamstwa czcicieli Węża, a szczególnie kłamstwa czcicieli Półksiężyca, bo Koran mówi:

Bóg-Allah – to tylko jeden Bóg!

On jest nazbyt wyniosły,

by mieć syna! (Sura 4)

Stwórca niebios i ziemi!

Jakże On mógłby mieć syna

przecież On nie miał wcale towarzyszki?! (Sura 5)

Ponadto, Koran zaprzecza śmierci Jezusa na Krzyżu i Jego Zmartwychwstaniu. Z Koranu dowiadujemy się, że Chrystus został wzięty do Boga z pominięciem męczeńskiej i Odkupieńczej śmierci i Zmartwychwstania.

Dlatego my prosimy Niepokalaną, aby pomogła nam zwyciężyć islam i judaizm talmudyczny w Polsce.

 

Jak mówił ks. Jacek Międlar w czasie kazaniaw białostockiej katedrze 15 maja 2016 roku:

Kościół potrzebuje prawdziwych panów i prawdziwych pasterzy, nie zaś pastuchów, którzy będą gotowi rzucić się w ogień za swoimi wiernymi owcami. I chyba zapomnieliśmy naukę Leona XIII, wielkiego papieża, tzw. papieża pokoju, który powiedział:

Nic tak Kościołowi nie zaszkodziło, jak wieczna ustępliwość i dalej:

Kościołowi potrzeba katolików, którzy nie uznają kompromisów. Nadszedł czas walki i mocnego świadectwa wiary w Chrystusa.

Dlatego my, narodowi radykałowie, w imię odpowiedzialności za dobro, jakie otrzymaliśmy od Boga, w imię odpowiedzialności za naród polski i w imię miłości do każdego człowieka, bez względu na to, jaką konotację polityczną czy religijną wyznaje, wobec jakiegokolwiek defetyzmu musimy wykazać bezkompromisowy sprzeciw, gdyż my, katolicy, nie możemy poddać się tzw. tchórzowskiej polityce ustępliwości, polityce kompromisu. Jest ona czymś diabelskim, czymś, na co z pewnością nie możemy sobie pozwolić.

Ale mądry zapyta, jak wyzwolić się z powszechnie panującego strachu, tchórzostwa i niewoli. Dla wielu może to wydawać się dziwne, ale najpierw musi odbyć się święto osobistego wyzwolenia z niewoli, tj. intronizacji Chrystusa w naszych sercach, zanim Zbawiciela intronizujemy w naszym społeczeństwie i w naszym narodzie.

I ten pierwszy krok tej intronizacji w naszym sercu, tego wyzwolenia, tego, co jest wewnątrz nas, możemy dokonać za pomocą tzw. deklaracji wiary, wiary, która zapisana jest w Liście do Rzymian, w rozdziale 10, wiersz 9. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg wskrzesił Go z martwych, osiągniesz zbawienie, czyli zrobisz pierwszy krok ku intronizacji Jezusa w swoim sercu. I taka wiara, taka deklaracja prowadzi [...] do bezcennego lekarstwa z choroby niewoli – to jest konfesjonał, to jest spowiedź święta.

 

I będąc w zakonie klauzurowym obiecałem sobie, że powiem wam o konfesjonale, że powiem wam o spowiedzi świętej, że powiem wam, jaki jest ten pierwszy krok polskiego nacjonalisty na drodze wyzwalania. Moi drodzy, bo wyzwolicielem jest żywy Chrystus, a nie zaś jakaś pusta idea, nie liberalizm, nie konsumpcjonizm, nie kosmopolityzm, relatywizm czy modernizm, ale rzeczywista intronizacja Chrystusa w naszych sercach, to jest niemalże obowiązek nacjonalisty polskiego.

 

(...)

Walkę o wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia, w pełni świadomości celu pierwej śmierć poniosę, aniżeli zdradzę. Walczę o wielką Polskę, walczę o Polskę wolną od wewnętrznego, zachodniego i wschodniego ciemiężyciela. O wielką, katolicką Polskę, w której jedynym Panem, Zbawicielem i Królem jest nasz Pan Jezus Chrystus. Walczmy, bo cytując klasyka – jesteśmy nie tylko owocem narodowo-radykalnym, ale jesteśmy owocem wielkiej wiary.

I może są inni na świecie mądrzejsi mądrością książkową, roztropniejsi roztropnością mistrza, przebieglejsi przebiegłością szulera, ale niech to wszyscy usłyszą – nikt w Polsce nie wierzy tak silnie jak my. Idziemy naprzód, w dal jeszcze zamgloną, ale już coraz wyraźniejszą, idziemy równo, bez nerwowego pośpiechu, ale i bez wahającej niepewności. Wyszliśmy małą gromadką, a teraz spojrzyjmy wstecz, iluż narosło po drodze. I na drodze budowania wielkiej Polski, Polski, gdzie Panem jest Chrystus, Polski, której obywatele intronizowali Chrystusa w swoim sercu, niech nam On sam błogosławi. Amen.

 

*   *   * 

Wielkość Polski będzie zależna

i jest zależna od wiary Polaków

 

W roku 1818 miał Wielebny O. Tadeusz od Ducha św. Białowieski, Marjanów generał świątobliwy, doniosłe i głośne w owe czasy widzenie w dzień Niepokalanego Poczęcia Królowej Polski: ujrzał on całą polską ziemię, od Karpat po morze Bałtyckie i od Smoleńska po Odrę, jak na dłoni. Widział wszystkie miasta polskie a na górze wysokiej Chrystusa, który płakał nad Polską, a potem strzałami które mu podał Anioł, niepoprawny i niewdzięczny chciał ubić naród. Wygładzę ich, boć służyć Mi nie chcą, choć poprzysięgli. Wtedy ujrzał O. Tadeusz Niepokalaną Polski Królową otoczoną tak wielkim pocztem świętych Polaków, a nawet i Apostołów ze św. Józefem i Tadeuszem i Andrzejem na czele, jakoby wojsko ogromne; klęknąwszy Marja na kolana przed zagniewanym Synem swoim, zdjęła z głowy koronę Piastów i u stóp Jezusowych złożyła i taką do sprawiedliwego Sędziego zaniosła prośbę: Synu mój! Tyś Panem tych ziem i tego ludu, który grzesznicy zepsuli. Jam tego narodu Królową. Zmiłuj się nad Polską, błagam Cię, Matka Twoja ziemska i tego kraju Opiekunka, kraju, który i dziś wiernych sług Moich wydaje, a których jest legjon. (I tu wskazała na życie Świętych Polaków). A oto tu za Mną są ci, co z tej ziemi do nieba weszli, a mają tam bliskich swoich. I wyszedł głos od Świętych, co na twarze swe padli: Zmiłuj się nad Polską!

I wtedy Chrystus naznaczył chwilę odrodzenia Polski wedle wiary jej na ten czas, gdy Zakon Marjanów zgnieciony od schyzmatyków odradzać się zacznie. I istotnie po odrodzeniu Zakonu tego 11 czerwca 1912 roku – w 1914 rozpoczęła się wojna światowa, a z niej wyszła Ojczyzna świętych, niepodległa politycznie. Że zaś nie w dawnych, historycznych granicach od morza do morza – widać i dosyć cnót w nas nie było i wiary nam nie stało. Oj, miał rację Wieszcz narodowy polski, a sługa Maryi, pisząc jakby w testamencie:

 

O ile powiększcie i polepszycie dusze wasze, o tyle polepszycie prawa wasze i powiększycie granice wasze, które większe będą, niż były kiedykolwiek.

 

Zgadza się to z objawieniem, danem z nieba O. Tadeuszowi od Ducha św.: musiał je znać Adam Mickiewicz, bo, że znał tego Ojca, wiemy na pewno, a że czcił Królową Polski – dość zostawił na to wieszcz narodowy dowodów.

(...)

Przez te objawienia niezwykłe, chciał Bóg pocieszyć lud swój. My dziś, przypominając te łaskawości Boże nad nami, pragniemy zwrócić uwagę rodaków na konieczność wdzięczności wobec Boga i Królowej Polski, którą nie w inny sposób okazać możemy i powinniśmy, jak powrotu do Boga przez pełnienie wiernie Jego przykazań, szerzenie jedności narodowej i miłości ojczyzny, wzorem najlepszych Polaków. Bo nie ci, zaprawdę, wywalczyli Polskę, co ducha narodu dziś zatruwają: ich bowiem zaiste pracujących nad polepszeniem duszy narodu nikt nie widział, a pomiędzy męczennikami za narodowe sprawy ich nie było; ale ci święci i cnotliwi prawi Polacy, którym przewodził Pius IX i Jego następcy. Kościół opiekował się niewolną i biedną i umęczoną ojczyzną naszą, niechże on teraz swym duchem przewodzi Zmartwychwstałej, a polepszą się dusze nasze i powiększą granice, bo potrzeba, aby Królowa Polski nad wielkim i dzielnym panowała Narodem i krajem i, aby wojsko Maryi wojsko polskie było dobrze do boju uszykowane, bo ponoć my nierychło przedmurzem chrześcijaństwa być przestaniemy. Zaczem rycerskiem rzemiosłem dalej sumiennie bawić się nam potrzeba i rycerskiego zachować Ojców naszych Ducha, a ciągle być na ordynansie naszej Królowej, bo u Niej zawsze: Ratunek pewny, ucieczka bezpieczna, nadzieja wszelka, obrona skuteczna.

Józef Stanisław Pietrzak – Niepokalana Królowa Polski – 1926

(W 2016 r. już nie jesteśmy przedmurzem chrześcijaństwa, bo islamiści zalewają bezkarnie Europę a Europa nie tylko jest bierna, ale wprost zachęca ich do zalewania i niszczenia chrześcijaństwa. Europy już nie ocalimy, ale możemy jeszcze ocalić siebie. Niestety, na pasterzy liczyć już nie możemy, ponieważ występują pod znakiem zapytania – dop.a)

Nigdy nie wierzmy, aby ludzie bezbożni, źli, skutecznie i uczciwie służyli Ojczyźnie. Kto nie wierzy, niech patrzy dookoła siebie, a znajdzie, że prawdę głosimy.

Służcie Bogu Polacy,

a Bóg zbawi Polskę!

wołał Sługa Boży, Bogdan Jański, założyciel polskiego zgromadzenia Zmartwychwstańców.

Te słowa powinny być wypisane we wszystkich szkołach i domach, a już najbardziej w gmachach urzędowych, ministerialnych, Sejmie, Senacie i w wojskowych domach.

Józef Stanisław Pietrzak - Niepokalana Królowa Polski - 1926

 

*   *   * 

Herb i Flaga

Wielkiej Polski Katolicko-Narodowej

 

1. Herb Polski Katolicko-Narodowej

 

Propozycja herbu Wielkiej Polski Katolicko-Narodowej, przedstawiona dalej, odnosi się do Polski jako do monarchii katolicko-narodowej, albowiem tylko w monarchii katolicko-narodowej może nastąpić pełne uznanie władzy Boga w państwie i realizacja Jego woli przez katolickiego króla. Tylko w tym ustroju wszystko, co polskie należy tylko do Narodu Polskiego a nie do obcych. Nie jest to możliwe w demokracji, ponieważ demokracja nie uznaje pochodzenia władzy od Boga tylko od ludzi a demokracja liberalna jest natomiast z natury międzynarodowa, więc wyprzedaż dóbr narodowych za bezcen w tym ustroju jest zgodna z prawem. W demokracji liberalnej sprawiedliwość ma znaczenie drugorzędne wobec prawa. Ważniejsze jest państwo prawa a nie państwo sprawiedliwości. Tylko w monarchii katolicko-narodowej sprawiedliwość jest ważniejsza niż prawo. W demokracji lud woli dać władzę nad sobą wybranemu przez siebie władcy czy rządowi (przez manipulacje – dop.a) niż przez Boga. Demokracja – przez wmawianie ludziom RÓWNOŚCI, która w naturze istnieje wyłącznie jako szczególny przypadek, bo jest tylko szczególnym przypadkiem sprawiedliwości – została stworzona przez manipulatorów, którzy ustawiają społeczeństwa pod swoją władzę. Oznacza to, że demokracja, skoro nie uznaje władzy Boga w państwie, prowadzi do satanizmu w państwie, bo gdzie nie ma miejsca dla Boga robi się miejsce dla szatana. Człowiek w demokracji jest tylko przykrywką dla sił, które nim manipulują bez jego wiedzy. Jak powiedział Arystoteles: Demokracja są to rządy hien nad owcami.

Tylko monarchia katolicko-narodowa może skutecznie wyeliminować wszystkie hieny z państwa – Węża i jego potomstwo, aby nie utrudniało realizacji celów katolickich i narodowych w Kościele, Narodzie i Państwie.

A zatem Orzeł Biały, który od 1295 roku jest oficjalnym znakiem Polaków i Polski w katolickim państwie narodu polskiego powinien być katolicki i polski.

Aktualny Orzeł Biały od 13 grudnia 1926 roku nie jest ani katolicki ani polski, ponieważ pochodzi ze środowiska żydo-masońskiego – jest pozbawiony krzyża i ma wstawione znaki masońskie w skrzydłach na znak sterowania państwem polskim przez wrogów katolicyzmu i polskości.

Orzeł Biały katolicki i polski powinien mieć znaki ukazujące jego katolickość i polskość.

 

 

W herbie przedstawionym wyżej znakami katolickimi są najpierw: Niepokalana Maria i Najmiłosierniejsze Serce Jezusa. Krzyż jako znak katolicyzmu ma w tym przypadku ma znaczenie drugorzędne, ponieważ krzyż jest również znakiem heretyckich protestantów i bezbożnych masonów. Znak krzyża solarnego występował w kulturze Babilonu na długo przed przyjściem Chrystusa na świat a znak krzyża łacińskiego jest uznawany również przez pogan po Chrystusie. Znaczy to, że krzyż bez kontekstu katolickiego nie oznacza katolicyzmu lecz jakąkolwiek wiarę pseudokatolicką a nawet pogańską. Krzyż jest katolicki sam w sobie tylko wtedy, jeśli na nim jest zawieszony Jezus Chrystus. Tak więc ostatecznie i w istocie tylko Niepokalana Maria i Najmiłosierniejsze Serce Jezusa są czystymi znakami czystego katolicyzmu i tylko katolicyzmu. Żadne inne wyznanie nie uznaje bowiem ani Serca Jezusa ani Niepokalanej Marii – nawet prawosławni, bo oni nie uznają ani kultu Serca Jezusa ani Niepokalanego Poczęcia.

A zatem dla katolickiej Polski znakami wyróżniającymi ją od innych wyznań są: Niepokalana Maria i Najmiłosierniejsze Serce Jezusa.

Niepokalana Maria została umieszczona nad głową Orła Białego, nad koroną Orła Białego, ponieważ jest królową Polski, jest Królową Korony Polskiej. Jej tytuły teologiczne to: Córka Ojca, Matka Syna i Oblubienica Ducha Świętego. Stąd jest umieszczona nad Synem Bożym, jako Matka Syna Bożego a nad sobą ma Boga Ojca, który jest ponad tym herbem, w domyśle.

Znak Niepokalanej Marii pochodzi z Cudownego Medalika, w którym Niepokalana jest otoczona 12-toma gwiazdami. Jest to Jej symbol jako Niewiasty zwyciężającej Węża i jego potomstwo. A taka ma być Wielka Polska – ma odnosić nieustanne zwycięstwa nad potomstwem Węża. Tylko wtedy będzie święta i potężna.

Krzyże występujące w tym projekcie herbu są krzyżami łacińskimi, ale mogą być również greckie, bo one symbolizują światło i życie Jezusa.

Znak Najmiłosierniejszego Serca Jezusa jest tutaj ukazany w postaci nowej flagi Polski, która została objawiona św. Faustynie Kowalskiej, i której opis był w Dzienniczku w czasie, gdy kult miłosierdzia Bożego był w Kościele zakazany. Wtedy prawie nikt nie czytał Dzienniczka, który zresztą był rozpowszechniany w mizernych nakładach, bardziej dla wtajemniczonych niż powszechnie, a kiedy kult został oficjalnie przez Kościół uznany, wówczas cenzura kościelna usunęła ten opis z Dzienniczka.

Najmiłosierniejsze Serce Jezusa jest wpisane we flagę biało-czerwoną, w której obejmuje promieniami miłosierdzia zarówno barwę białą jak i czerwoną. Samo zaś Serce płonące na złotej okrągłej tarczy (jak w Bazylice Paray le Monial) ma biały krzyż modlitwy wychodzący z Serca, które nie jest otoczone cierniami.

Pan Jezus objawiając ten znak św. Faustynie chciał zapewne powiedzieć, że gdy Polska zmartwychwstanie prawdziwie, gdy będzie wolna od wrogów katolicyzmu i polskości, to wrogowie katolicyzmu i polskości jej bólu dalej zadawać nie będą, bo ich po prostu nie będzie. Mocą Zmartwychwstałego będą rozproszeni a w czasie kary Bożej zostaną po prostu zmieceni z tego świata. Przedtem jednak nastąpi Intronizacja Najmiłosierniejszego Serca Jezusa, aby Pan Jezus miał podstawę prawną do obrony Polski i Polaków najpierw przed Lucyferem a potem przed wrogami katolicyzmu i polskości na tym świecie, podobnie jak to miało miejsce w czasie ogłoszenia Bogarodzicy Królową Państwa Polskiego. Wtedy Matka Boża pomogła Polakom zwyciężyć Szwedów i przegnać ich z Polski. I nie chodziło wtedy o zbawienie wieczne Polaków, ale ich zbawienie doczesne od złego, aby dalej mogli rozwijać się jako naród i państwo. W intronizacji Najmiłosierniejszego Serca Jezusa też chodzi o doczesne zbawienie Polski – o zwycięskie wyjście Polski z III wojny światowej i z wojny z islamem.

Orzeł Biały ma skrzydła wzniesione ku górze dlatego, bo jest nosicielem Niepokalanej Marii oraz w gotowości do walki – jako symbol Narodu Polskiego walczącego z wrogami pod wodzą niebieskiej hetmanki – tak jak to było w czasie wojny z Zakonem Krzyżackim, ze Szwedami, i w Bitwie Warszawskiej.

W skrzydłach nie ma już znaków masońskich, ale są znaki czysto polskie – złote trójliście pochodzące ze źródeł piastowskich. Orzeł ten jest w ten sposób orłem całej dotychczasowej historii Polski.

 

Orzeł Biały, jako znak monarchiczny, ma przy sobie wszystkie insygnia królewskie – berło, koronę, jabłko i miecz.

 

Berło królewskie to znak wskazujący drogę do pomyślności Polski, do jej wywyższenia w potędze materialnej i świętości narodowej. Jego szczyt ukazuje pełnię najwyższego owocowania w Bogu (piąty etap świętości jako dojście do Świętego Świętych i czwarty etap w wydawaniu dobrych owoców dla Polski jako dla realizowanego Królestwa Bożego na tej ziemi.

 

Korona królewska to znak suwerennej władzy króla nad Narodem i Państwem Polskim. To również znak suwerenności państwa i narodu polskiego. W niepodległości króla jest niepodległość narodu i państwa jako królestwa. Król czuwa, aby tak było przez poddanie swej władzy Królowi Niebieskiemu Polski – Jezusowi Chrystusowi i Królowej Niebieskiej Polski – Niepokalanej Marii.

 

Jabłko królewskie w tym przypadku ma znak krzyża, co wynika z rysunku kuli jako złożonej z trzech kół. Ich przecięcie tworzy krzyż. Ten krzyż jest znakiem panowania króla nad całym terytorium Polski, nad całą ziemią polską, a nie tylko nad jej częścią, czego wyrazem jest poziomy pasek na kuli w innych jabłkach.

 

Miecz królewski to miecz sprawiedliwości. Jest on znakiem oddzielania dobra od zła w królestwie, aby zło nie panoszyło się w życiu publicznym – ani duchowe ani materialne.

Miecz królewski wywyższa przyjaciół królestwa przez ich pasowanie na wyższe stanowiska i poniża wrogów królestwa przez ich wtrącanie do więzienia a nawet wykonywanie kary śmierci nad nimi za zdradę Polski.

 

Tylko wszystkie insygnia władzy królewskiej są wyrazem pełni jej władzy. Orzeł czy władca który ma tylko koronę jest władcą bez władzy – jest królem papierowym – jest po prostu kukłą albo nie ma go wcale a korona pozostaje w herbnie jako pusty symbol. W państwie demokratycznym król jest figurantem i atrakcją turystyczną bo nie ma nad nim żadnej władzy. Tak właśnie jest w Wielkiej Brytanii oraz w innych państwach europejskich. A jak ma koronę z krzyżem, to wcale nie musi być władcą katolickim – równie dobrze może być władcą protestanckim a nawet pogańskim. Takie jest znaczenie Orła Białego w koronie z krzyżem – nie ma on królestwa i nie musi być katolikiem – może być antykatolickim protestantem pozbawionym realnej władzy, sprowadzonej wyłącznie do funkcji reprezentacyjnych w państwie.

Dlatego różnego rodzaju Orły Białe w koronie z krzyżem, które prezentują rozmaite środowiska narodowo-patriotyczne to intelektualna schizofrenia wynikająca z braku refleksji nad znaczeniem symboli. Środowiska te powinny czym prędzej przemyśleć dokładnie(!) symbolikę swoich znaków, aby nie iść do Wielkiej Polski pod sztandarami żydo-masońskimi, tak jak chodzą na Jasną Górę. A ponieważ dzisiaj tak właśnie jest, dlatego środowiska narodowo patriotyczne nie mogą zwyciężyć w Polsce, bo idą do zwycięstwa pod znakami klęski katolicyzmu i polskości. Wiedzieli o tym przedwojenni żydzi i masoni i dlatego spowodowali zmianę godła katolicko-polskiego na żydo-masońskie. A Polacy na to do dziś nie reagują. Dopóki nie zmienią znaków żydo-masońskich na katolicko-polskie będą żyć w niewoli i do Wielkiej Polski na pewno nie dojdą.

 

2. Nowa flaga Polski

 

Nowa flaga Polski została objawiona przez Pana Jezusa św. Faustynie Kowalskiej a jej opis święta przedstawiła w Dzienniczku. Był on drukowany w niewielkich nakładach w czasie, gdy kult Jezusa miłosiernego był w Kościele zakazany. Jak tylko kult ten został w Kościele uznany natychmiast cenzura kościelna usunęła ten opis z Dzienniczka. Katolicy polscy nawet tego nie zauważyli, bo nie interesowali się i dalej nie interesują się prawdziwym katolicyzmem i prawdziwą polskością – nie szukają prawdy wszędzie, tylko tam gdzie im ktoś powie lub wskaże. A to błąd, którego skutkiem jest dobrowolne poddanie się manipulacji. Dziś ten opis mogą znaleźć tylko ci, którzy są w posiadaniu Dzienniczka z tamtego czasu. Była to mała ciemna gruba książeczka wydana prawdopodobnie przez Marianów w Anglii. Rozpowszechniali ją, między innymi, Księża Pallottyni w Poznaniu. Dziś jest prawie nie do zdobycia.

 

Według opisu św. Faustyny na biało-czerwonym tle barw narodowych znajdowało się Najmiłosierniejsze Serce Jezusa na złotej okrągłej tarczy. Z Serca wyrastał biały krzyż modlitwy w płomieniach. Serce nie było otoczone cierniami. Z Serca wychodziły promienie: dwa białe na tło czerwone i dwa czerwone na tło białe. Cała flaga była otoczona złotym obramowaniem.

 

Do zdobycia Wielkiej Polski Katolicko-Narodowej idźmy z flagą Najmiłosierniejszego Serca Jezusa, czcząc Jezusa w słowie, w obrazie i w czynie, a na pewno zwyciężymy!

 

Najmiłosierniejsze Serce Jezusa, bądź królem i celem wszystkich Polaków! Amen.

 

© Wojciech Deresiński

Poznań, 7 października 2016,

w Święto Królowej Różańca Świętego

 

Tekst zatwierdzony przez Zarząd SMKP 13 października 2016

 

*   *   * 

Powyższy tekst znajduje się cały w broszurze

pt. Wielka Polska Katolicko-Narodowa

cz.1 – Błogosławieństwo Nieba warunkowe

Wielka Polska Katolicko-Narodowa - cz. 1 - Błogosławienstwo Nieba warunkowe
WIELKA POLSKA KATOLICKO-NARODOWA-1.pdf
Dokument PDF [12.6 MB]

Modlitwa o Wielką Polskę napisana przez ppłk Adama Doboszyńskiego, wybitnego polskiego patriotę i narodowca w okresie międzywojennym.